sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku!


A więc takim oto sposobem wszyscy przeżyliśmy rok 2016, który zaraz się kończy. To był roku wielu zmian, a także postanowień. Jedną ze zmian był ten blog, który stał się dla mnie jak małe dziecko, nie wiem jak dla Koali. Przejdźmy do podsumowania całorocznego.


Wiec chcemy wam życzyć Szczęśliwego Nowego roku. Dużo fajerwerków, szampana, śpiewania i tańczenie. Źyczymy, abyście w tych radosnych chwilach otoczeni byli gronem przyjaciół i rodziny. Aby ten nowy rok był lepszy od starego. - Życzą Koala i Sassy Girl


Sassy Girl
Przeczytane książki: 74
Liczba przeczytanych stron: 23 764

środa, 28 grudnia 2016

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J.K. Rowling



Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie.

Tytuł: Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Autor: J.K. Rowling

Opis: Harry Potter, sierota i podrzutek, od niemowlęcia wychowywany był przez ciotkę i wuja, którzy traktowali go jak piąte koło u wozu. Pochodzenie chłopca owiane jest tajemnicą; jedyną pamiątką Harry`ego z przeszłości jest zagadkowa blizna na czole. Skąd jednak biorą się niesamowite zjawiska, które towarzyszą nieświadomemu niczego Potterowi? Wszystko zmienia się w dniu jedenastych urodzin chłopca, kiedy dowiaduje się o istnieniu świata, o którym nie miał dotąd pojęcia.


(...) ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze.

Może zacznę od tego jak Harry trafił w moje ręce. To dość zabawna historia. Szósta rano, ja już muszę wychodzić by zdążyć na autobus do szkoły, ale ebook rozładowany, inne książki za grube no to lecę szybko do biblioteczki jakby zaraz miał mnie walnąć piorun. Dobiegam i biorę książkę BUM Harry Potter. Nie ma szans by szukać innej, więc biorę to i idę na autobus.

Tak naprawdę nie wiem, co napisać w recenzji, może, dlatego, że większość zna historię. Jednak trzeba zacząć od czegoś. Harry Potter wychowany w rodzinie wujka i cioci, oraz ich syna Dudley’a. Tak naprawdę nie wie niczego o sobie, mieszka pod schodami, a ciotka z wujem mówią, że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, stąd też jest jego blizna na czole. W końcu nadchodzi wielki dzień, jedenaste urodziny! Niby zwyczajny dzień, ale zmienia się, gdy przychodzi list do niego. Tak oto trafia do szkoły dla czarodziei – Hogwartu, gdzie uczy się podstaw magii.

Gdyby zliczyć wszystkie momenty, gdy mówiłam, że nie przeczytam Hardego Pottera wyszłoby to dłużej niż przeczytanie książki. Teraz bardzo tego żałuję, chociaż nie pokochałam tej książki miłością bezgraniczną. Przez całą książkę towarzyszyły mi miłe odczucia, śmiech czy niedowierzanie. Akcja rozgrywała się w miarę dobrze, mimo, że niektóre rozdziały wydawały się być przydługie. Co do bohaterów, pierwsza myśl, jeśli byłabym w Hogwarcie i Gryffindorze to na bank bym się z nimi zaprzyjaźniła? Harry jest osobą przyjazną, Ron zabawną, a Hermiona mądrą. Mimo, że nie raz miałam ochotę jej walnąć cegłówką.

Polecam? Na pewno. Jeśli oglądałam wcześniej film to książka jest bardzo dobrym dopełnieniem. Zawarte są w niej sceny, których w filmie nie ma. Żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej i jestem szczęśliwa, że tą książkę wybrałam do autobusu.

Jeśli ktoś kocha nas aż tak bardzo, to nawet jak odejdzie na zawsze, jego miłość będzie nas zawsze chronić.

piątek, 16 grudnia 2016

"Tylko ty mnie zrozumiesz" - Samantha Young

– Jezu, znamy się już od roku. Jak to możliwe?– To pewnie ma coś wspólnego z faktem, że kula ziemska obracała się przez niemal trzysta sześćdziesiąt pięć dni.

Tytuł: Tylko ty mnie zrozumiesz
Autor: Samantha Young
Wcześniejsze części: Żyj szybko, kochaj głęboko [recenzja

Opis: Czy można zostawić kogoś, kogo tak bardzo się kocha?
Po wszystkim, przez co przeszli, Jake i Charley ponownie są razem - tyle tylko, że odnalezienie siebie i wspólne życie to nie to samo.
Świat Charley wywraca się do góry nogami. Dla dobra tego, co uważa za najcenniejsze, postanawia poświęcić miłość do Jake'a. On jednak nie zamierza poddać się bez walki.
Dzwoni codziennie, choć Charley nigdy nie odbiera. Czeka choćby na odpowiedź: Wszystko okej. Mijają miesiące, a on ciągle nie wie, czemu Charley tak brutalnie z nimi zerwała, i to przez telefon. Przecież wszystko między nimi układało się naprawdę dobrze.
W jej sercu każdy sygnał od Jake'a rozdrapuje nową ranę. Charley czuje, jak bardzo skrzywdziła jego, a przy okazji samą siebie. Jednak musiała dokonać wyboru...
Jake w końcu odnajduje Charley i domaga się choćby słowa wyjaśnienia.
Jaki facet wraca po takim czasie? Taki, który naprawdę kocha i nigdy się nie podda w walce o miłość swojego życia.
Charley nie ma jednak pewności, czy kobieta, którą się staje, będzie potrzebowała Jake'a tak bardzo jak dziewczyna, którą niegdyś była...


- (..)Miałem gdzieś inne babki i zależało mi tylko na tym, żeby cię lepiej poznać. – Uśmiechnął się do mnie nieśmiało. – Chciałem zasłużyć na to, żeby cię lepiej poznać.

„Tylko ty mnie zrozumiesz” jest kontynuacją serii Into the Deep, pierwsza część ukazała się we wrześniu natomiast niedawno wyszła druga część. Mimo moich dziwnych zmagań, wewnątrz, które podpowiadały mi, że się rozczaruje. Sam opis książki nie zachęcał mnie do niej, bo jeśli jest dobrze to, po co psuć to w kolejnej części?

Gdy wszystko jest na dobrej drodze do szczęścia, Charley postanawia zerwać z nim. W pierwszej części poznajemy dziewczynę, jako dziewczynę, która jest silna i można uznać, że idzie po trupach do celu. Jednak w tej części poznajemy ją, jako słabą osobę, która prawie wszystkich okłamuje, bo myśli, że tak będzie lepiej oraz zaczyna denerwować. Mimo, że jestem człowiekiem spokojnym to myślałam, że czegoś dostanę, chciałam nie raz wyrzucić książkę przez okno, ponieważ Charley mnie po prostu denerwowała. Na koniec się wyjaśniło, dlaczego tak robiła to nadal była denerwująca. Jake natomiast za bardzo się nie zmienił, cały czas zakochany bez pamięci w Supergirl, który próbował walczyć o tą miłość.

Czytając parę pierwszych stron byłam, jak co się dzieję czy ja coś pominęłam. Rozstając się z pierwszą częścią oni byli w szczęśliwym związku, a tu takie coś! Już wspomniałam o tym, że Charley mnie denerwowała, dlatego nie będę przywoływać tego kolejny raz. Co mi się podobało w tej części to na pewno bardziej rozbudowany wątek Claudi i Becka, jednak chciałabym o nich przeczytać osobnę książkę. Rozumiem, że autorka miała pomysł na tą książkę pod względem psychologicznym i mimo, że jej to w jakimś sensie wyszło, powiem szczerze niech ona wróci do gorących romansów. Czytając o tym, że Charley chce to, ale nie może, dostawałam po prostu czegoś. Myślałam, że będzie mi potrzebne piankowa piłeczka by jej nie zabić! Jednakże końcówka książki spodobała mi się, była to miła odmiana od wcześniejszych stron.

Czy polecam? Trudno mi to ocenić naprawdę, jest o wiele więcej lepszych książek niż ta. Jeśli jednak ktoś chce sobie nie raz psuć nerwy to czemu nie! A jak to mówi moja pani od biblioteki „A nie czytaj tego, przeczytasz to jak będziesz mieć depresję lub będziesz chciała się do niej doprowadzić albo pogłębić.”


Na początku jest beznadziejnie, ale potem robi się lepiej.

sobota, 10 grudnia 2016

"Mechaniczny anioł" Cassandra Clare

Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę

Tytuł: Mechaniczny anioł
Autor: Cassandra Clare


Opis: Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.


- (...) Czy kochasz coś równie mocno? Tylko nie mów „getry", „tenis ziemny" czy coś równie głupiego.
- Dobry Panie - westchnął Will z udawanym przerażeniem. - Ona już mnie zna.

Opinia:  Głównym powodem sięgnięcia po tą książkę był, że poleciły mi ją aż dwie osoby, wiec musiałam ją przeczytać. Ale jak to zawszę, a to czasu brak, a to są ważniejsze sprawy, albo jest książka którą musiałam przeczytać, bo za długo zalegała na półce. W końcu przyszedł i czas na nią. Jest to pierwsza książka napisana przez tą autorkę, którą zaczęłam czytać. Na początku nie wiedziałam czego się mam spodziewać, ale myślę, że autorka przypadła mi do gustu i to w jaki sposób piszę.
Na początek trzeba wspomnieć, że jest to cofnięcie się przed Darami Anioła. Mimo, że książki nie czytałam tylko obejrzałam film i serial uważam, że treści są do siebie dość mocno zbliżone.
Historia dzieje się w dziewiętnastowiecznym Londynie. Poznajemy Tesse, która jest samotna i po śmierci ciotki przyjeżdża do Londynu w poszukiwaniu swojego brata. Już od tego momentu jej życie na dobre się zmienia. Trafia do instytutu, dowiaduje się, że nie jest zwykłym człowiekiem. Posiada ona niezwykłą moc, którą chce posiąść Mistrz.
Poznajemy również Willa dzielnego, beztroskiego, zamkniętego w sobie, czasami chamskiego chłopca. Oraz Jem, który jest chory i słaby.
Co mi się podobało w książce to, to w jakim jest opisany Londyn. Nie raz podkreślane jest, że jest wilgotno i często pada. To naprawdę mi się podobało.
Myślę, że autorka piszę swobodnie, lekko, zachęca do dalszego czytania. Kończąc jeden rozdział chcemy czytać kolejni i kolejny. Rozwój akcji jest stopniowy, a nie zachłanny czy powolny jak to czasami bywa w książkach.
Bardzo zainteresował mnie Will to w jaki sposób jest pokazany. Odważny chłopak i bardzo skryty w sobie. Uważam, że to jest interesujące i mam nadzieje, że w dalszych częściach jego postać się rozwinie.
Małym minusem, do którego mogę się przyczepić jest fakt, że obie serie są do siebie dość podobne. Ale uważam to za mały minus ponieważ jak wcześniej wspomniałam opieram się tylko na filmie. No i dodatkowo czytając bałam się, że bardzo dużą ilością będzie pokazane te czasy dawne. Nie wiem dlaczego, ale nie lubię czytać takich typów książek. Ale mogę powiedzieć, że nie zawiodłam się na tym i wiele tego aż nie było.
Podsumowując całość myślę, że książkę i wam mogę polecić. Jest interesująca i co jest najlepsze epilog najbardziej jest interesujący i zachęca do dalszego czytania kolejnej cześci. Osobiście jestem strasznie ciekawa co będzie działo się dalej.

Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi.

wtorek, 29 listopada 2016

"Papierowe miasta" - John Green

Margo zawsze kochała tajemnice. W obliczu wydarzeń, które nastąpiły potem, nigdy nie opuszczała mnie myśl, że być może kochała je tak bardzo, że sama stała się tajemnicą.

Tytuł: Papierowe miasta
Autor: John Green

Opis: Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.

Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?

Uczę się, że strach nie ma nic wspólnego z jałowymi fantazjami kogoś, komu wydaje się, że pragnie, by przytrafiło mu się coś ważnego, choćby ta ważna rzecz miała być okropna.

Nigdy nie miałam zaczynać Papierowych Miast oraz zaprzyjaźniać się z twórczością Johna Greena. Jednak wchodząc do biblioteki i szukając „Szpetem” stwierdziłam, że przykro wychodzić z jedną książką, więc chodząc między półkami natknęłam się na „Papierowe Miasta”. Odkładałam je i brałam z półki, bo bałam się, że mogę się rozczarować.

Na samym początku książki poznajemy Quentina Jacobsem, w skrócie Q, który jest uczniem ostatniej klasy, nie wyróżnia się z tłumu i jest zakochany po uszy w Margo Roth Spiegelman. Ma dwójkę przyjaciół Bena i Radara, na których zawsze może liczyć. Natomiast Margo Roth Spiegelman jest dziewczyną, która tak naprawdę próbuje odszukać siebie jednak zanim to zrobi ma do zrobienia jedenaście rzeczy, w których bierze udział główny bohater. A gdy dziewczyna znika, to on postanawia ją odnaleźć.

To pierwsza książka Johna Greena w moich rękach i muszę to powiedzieć JESTEM DOSZCZĘTNIE ZAKOCHANA W JEGO TWÓRCZOŚCI! Zakochałam się od pierwszych stron, a to nowość, bo ostatnio miałam wstręt do książek (niestety). Mimo, że nie wiedziałam, czego się spodziewać to z pozytywnym nastawieniem przysiadłam do tej książki. Od pierwszych stron polubiłam Margo, która w pewnych momentach przypominała mnie. Była tak samo zagubiona, po prostu chciała znaleźć siebie. Co do Q też go polubiłam, jednak nie wzdychałam do niego jak do innych książkowych bohaterów. Może bym się z nim chętnie zaprzyjaźniła oraz jego paczką znajomych, którzy byli wariatami jak to określę. Sama książka miała dużo śmiesznych momentów czy tekstów, gdzie śmiałam się jak głupia, lecz nie zabrakło też cytatów, które choć trochę wpłynęły na mnie.

Podsumowując to wszystko, gorąco polecam książkę jak i film. Jestem zakochana w obu tych rzeczach oraz z przyjemnością zasiądę do innych książek pana Greena. 

Tak trudno jest odejść - dopóki się nie odejdzie. A wówczas to najłatwiejsza rzecz pod słońcem.

Chciałem zatrzymać sikanie, ale, naturalnie, nie mogłem. Sikanie jest jak dobra książka, bo kiedy już zaczniesz, niezwykle trudno jest przestać. (PRZEPRASZAM, musiałam to dodać, bo to takie prawdziwe) 

środa, 23 listopada 2016

"Alice Through the Looking-Glass" - Lewis Carroll




 Cześć!
Niedawno zaczęłyśmy współpracę z wydawnictwem ze słownikiem i pierwszą książką, którą dostałam była Alicja po drugiej stronie lustra. Na początku książki mamy słowniczek ze słówkami, które na pewno nam się przydadzą. W momencie rozpoczęcia książki na krawędziach stron znajdujemy słówka, których możemy nie rozumieć, a są zawarte w tekście. Dla ułatwienia są one pogrubione. Pomysł i wykonanie bardzo mi się podoba, szczególnie, że książka ułatwia uczenie się angielskiego, a ostatnio mam problem z tym żeby przysiąść do podręczników. A jak wam się podoba pomysł?


Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu Ze Słownikiem.

sobota, 19 listopada 2016

"Szeptem" - Becca Fitzpatrick

- Dziękuję - odparłam bezmyślnie. I natychmiast zapragnęłam to odwołać. Dziękuję. Z wszystkiego, co mogłabym mu odpowiedzieć, „dziękuję" było najgorsze. Nie chciałam, żeby uznał, że lubię jego
komplementy. Bo ich nie lubiłam... zasadniczo.

Tytuł: Szeptem
Autor: Becca Fitzpatrick
Opis: Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata…
Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…
Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.
Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.


To tak, jakbym cofała się w czasie, aby przebrnąć przez to wszystko na nowo. Owszem, przeżyłam tragedię i koszmar i nadal codziennie próbuję się z tym uporać, ale tak naprawdę chciałabym wreszcie pójść do przodu.

„Szeptem” od dłuższego czasu było na mojej liście do przeczytania. Od osób, które znam i je czytały słyszałam ciągle pozytywne opinię, więc stwierdziłam, że to może być naprawdę dobra książka. A poza tym jestem trochę okładkową sroką i zakochałam się w okładce. Ona jest po prostu piękna.
- Mam randkę z tym co zawsze.- Tym co zawsze?- Zadaniem.- Odwołaj.
Coldwater miejsce, gdzie rozgrywa się cała akcja w książce. A zarazem miejsce, gdzie mieszka Nora Grey, szesnastoletnia dziewczyna, dobra uczennica, dobra i posłuszna córka. Taka właśnie jest Nora. Jednak, gdy poznaje Patcha tajemniczego, irytującego chłopaka chce poznać jego tajemnice. Co może nie być takie łatwe jak sobie wyobraża. A wszystko zaczyna się od tego, że trener każe im usiąść w jednej ławce. 
- Nie umawiam się z nieznajomymi. - oświadczyłam. - Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej.
Szczerze? Spodziewałam się więcej po książce, która była bestsellerem. Zaczynając ją czytać miałam chęć ją rzucić w kąt po pierwszych paru stron. Myślałam, że nie dobrnę do końca. Główna bohaterka była w pewnych momentach irytująca, jak i dobijająca. Nie myślałam wtedy czy się śmiać i płakać. Wiedziała, czego nie powinna robić, a to robiła. Natomiast Patch zawsze pojawiał się tam, gdzie ona mimo wszystko nie był tak irytujący. Poza tym dało się go naprawdę polubić, w pewnym momencie poznając jego przeszłość zrobiło mi się go szkoda. Na początku zdarzyło mi się sądzić, że to będzie typowe romansidło, a zyskuje tutaj wątek lekko tajemniczy, którego się nie spodziewałam. 

- Nie idę z tobą do żadnego motelu - rzekłam stanowczo, aby przypadkiem nie zmienić zdania.- Sądzisz, że my plus uśpiony motel to zbyt ryzykowna kombinacja?

Krótko to podsumowując. Sam pomysł autorki nie był zły, ale mógłby być lepszy i to o wiele tak samo jak wykonanie. Wiem, że to pierwsza książka Becci Fitzpatrick i pierwsze książki nie są idealne, ale spodziewałam się więcej po bestsellerze. Czy sięgnę po kolejne części? Pewnie tak, bo nie zostawiam serii w połowie i mogę mieć nadzieję, że dalsze części będą lepsze. Czy polecam? Jeśli naprawdę ktoś chce to niech po nią sięgnie, ale ja osobiście jej nie polecam.
- Myślę.- Myślisz?- Używam umysłu, by podjąć słuszną decyzję.

niedziela, 13 listopada 2016

Halloween Book Tag

Dobry! Halloween juz minęło, ale nigdy nie jest za późno by dodać notkę. Dziękujemy za nominację Karolinie z Miłość wiele znaczeń moim jest książka

1. Jaka okładka książkowa, sprawia, że masz gęsią skórkę?
Koala: Przyznaje szczerze nigdy z taką okładką się nie spotkałam, bo nie czytam horrorów, wiec musiałam przeglądnąć wujka google i wybrałam okładkę "Igły i grzechy".
Sassy Girl: "Za cudze winy" Kresley Cole. Mimo, że nie czytałam książki, a okładka mówi do mnie "Chodź! Przeczytaj mnie!" to jest lekko przerażająca.

2. Twój ulubiony Horror?
Koala: Zazwyczaj nie oglądam horrorów, ale polecę wam film, który oglądałam razem z  klasą na religii to "Ostatni egzorcyzm" Naprawdę po tym miałam niezłe shizy po nocach. Lub też "The Omen"
Sassy Girl: Jeśli chodzi o film to serial to Damien. Pamiętam jak oglądałam i prawie sikałam ze strachu. A książki nie czytam horrorów, ale próbuje się przełamać. 

3.Najbardziej przerażająca postać literacka?
Koala: I oto jest najbardziej najtrudniejsze pytanie. Ale wybiorę Neferet.
Sassy Girl: Tak samo jak Koala.

4. Scena z horroru, która śni ci się po nocach?
Koala: Jeżeli już obejrzę jakiś fragment horroru to z reguły nie śni mi się to po nocach, ale jestem wystraszona i tylko myślę, żeby jak najszybciej pójść spać.
Sassy Girl: Żadna albo nie pamiętam, bo praktycznie nie pamiętam swoich snów.

5.Która postać literacką (złą) lubisz najbardziej?
Koala: Zła postać literacka którą lubię? I teraz najtrudniejsze pytanie czy mam taką postać ulubioną ?
Sassy Girl: Sebastian Morgenstern! Jedyna taka postać, którą uwielbiam.

6.Za jaką postać literacką chciałbyś/chciałabyś przebrać się na Halloween?
Koala: Hm...Na pewno za jakiegoś wampira może za Zoey Redbird.
Sassy Girl: Isabelle Lightwood, bo kto mi zabroni., 

7. Najzabawniejsza postać literacka, która posiadam paranormalne moce?
Koala: Na język ciśnie mi się Joker, ale stawiam na James Carstairs.
Sassy Girl: Pierwsza myśli to Sophie Mercer z Dziewczyny z Hex Hall. 

8."Cukierek albo Psikus", mówisz stojąc na progu domu twojego ulubionego autora. Ten jednak zatrzaskuję ci drzwi przed nosem. Jakiego więc wywiniesz mu psikusa? 
Koala: Powijam mu niektóre przedmioty na podwórku papierem toaletowym. A i może jego samochód bym wysmarowała jaką mazia. Czy ja jestem brutalna ? xD  
Sassy Girl: Jajka pod wycieraczką i napisane szminką na przedniej szybie samochodu "Teraz będę cię obserwować".

9. Jakich bohaterów książkowych zaprosiłbyś/zaprosiłabyś na swoją imprezę Halloweenową?
Koala: Magnus Bane, William Herondale, Zoey Redbird i Bliźniaczki,
Sassy Girl: Magnus Bane, Will i Jacce Herondale, Sophie Macer, Lucan i Gabriella.

10.Jaką książkę polecasz na Halloween? 
Koala: Polecam "Dom nocy"
Sassy Girl: Zdecydowanie seria Rasa Środka Nocy.

czwartek, 3 listopada 2016

5 książek, których nie trawię


Dobry!
Od czasu do czasu będą pojawiać się luźniejsze posty takiego typu. Poza tym przepraszamy, że posty tak rzadko, ale szkoła i sami rozumiecie.




1. Seria After - Anna Todd
Serię tą prawie każdy zna, wielki bestseller. Moim własnym zdaniem bestseller to na pewno nie jest. Podziwiam autorkę za to jaką osiągnęła popularność, ale to seria książek, którą przeczytałam raz i więcej do niej nie wrócę.


2. Do utraty tchu. - Portia Da Costa
Miałam fazę na erotyki. Po tym już mi się odechciało przynajmniej na chwilę. Rozumiem, że erotyk to sceny erotyczne, a raczej ich wiele. Jednak nie w każdym rozdziale...


3. Zbrodnia i Kara-Fiodor Dostojewski
Jedna z lektur przez które nie mogłam przebrnąć i które prawie zanudziły mnie na śmierć.


4. Zamek z piasku - Magdalena Witkiewicz 
Naprawdę nie wiem dlaczego, ale "poleciałam" w tedy na ładną okładkę i totalnie mnie zanudziła ta książka. Przynajmniej mam przestrogę żeby nie patrzeć na okładki.


5. Komórka -  Stephen King
Pierwsza moja książka, którą przeczytałam  Stephana i jakoś nie za bardzo mnie powaliła na nogi i byłam bardzo zawiedziona. 



sobota, 29 października 2016

"Mercy. Miłosierna" - Rebecca Lim


Ponieważ dla osoby takiej jak ja podobne koncepcje stanowią bilet w jedną stronę do domu wariatów. Ja nie mam niczego poza własnymi doznaniami.

Tytuł: Mercy. Miłosierna
Autor: Rebecca Lim 
Opis: Kim jest Mercy? Ile ma lat? Jak się tu znalazła? Na te pytanie ona sama, wygnany z raju anioł, nie zna odpowiedzi. Jej dusza tym razem utknęła w ciele nastoletniej Carmen. Dziewczyna jest solistką, a chór, w którym śpiewa, ma dać ważny wyjazdowy koncert w tajemniczym mieście Paradise. Mercy-Carmen trafia do domu rodziny, w której przed laty wydarzyła się tragedia – zaginęła Lauren, córka gospodarzy. Mimo że wszyscy są głęboko przekonani, że dziewczyna nie żyje,jej brat wciąż usiłuje ją odnaleźć. Dzięki paranormalnym zdolnościom Mercy jego poszukiwania wkraczają na nowe tory.

– Jesteś nie z tej ziemi – mamroce. Odpina pas, otwiera drzwiczki i dodaje, nie patrząc na mnie: – Wiesz, czasami… mam wrażenie, że są w tobie dwie osoby.
Z Mercy zetknęłam się przypadkiem. Przeglądając Lubimy Czytać spodobała mi się okładka, więc zaczęłam czytać opis. Nie urywa on kupra jak mogę tak powiedzieć, ale tematyka aniołów, więc dodałam ją do biblioteczki. A że ostatnio mogłam pozwolić sobie na książkę to sięgnęłam po nią.

Tak naprawdę nie mogę napisać zbyt dużo, bo wszystko znalazło się w opisie książki. Carmen, a raczej Mercy w ciele Carmen, która jest aniołem, wygnanym aniołem. Jeśli mogę ją tak nazwać. Mercy nie po raz pierwszy budzi się w ciele obcej dziewczyny i nie po raz pierwszy spróbuje zmienić kogoś życie. Tylko pytanie, kim ona jest naprawdę, ile ma lat i dlaczego? Próbuje znaleźć na te pytania odpowiedzi. Z powodu tego, że Carmen jest chórzystką jedzie do Paradise na koncert, każdy uczestnik koncertu zamieszkuje u rodziny z tamtejszych stron. To tam poznaje na pierwszy rzut oka tajemniczego Ryana, który nie wierzy w to, że jego siostra – Lauren – nie żyje.

Zaczynając tą książkę nie spodziewałam się wątku zaginięcia, a bardziej romansu między człowiekiem a aniołem. Lekko się myliłam, co nie spowodowało tego, że książka jest zła. Autorka dobrze rozbudowała wątek zabójstwa i do końca nie wiedzieliśmy, kto zawinił. Co do głównej bohaterki, nie mam zastrzeżeń, ale jak gdyby ktoś mnie spytał czy uratowałabym ją jakby spadała ze skały pewnie bym tego nie zrobiła. Nie mogłam się z nią zżyć, co utrudniało mi czytanie książki.

Podsumowując, książka jest dobra, ale wiem, że stać autorkę na coś lepszego. To książka na jesienny wieczór, kocyk i herbatkę. Jednak trzeba się przygotować na to, że książka nie ma przetłumaczonej kontynuacji.

– Raczej nie chcesz! – Frustracja sprawia, że mówię śmielej. – Kim ty jesteś?Kiedy odpowiada, w jego głębokich niczym bicie dzwonu słowach pobrzmiewa rzucone mi wyzwanie.– Nie. Właściwe pytanie brzmi, kim jesteś ty?

niedziela, 23 października 2016

#2 Liebster Blog Award







Za nominację dziękujemy Koala Czyta. Notka miała być wcześniej, ale zawsze coś wypada, a to coś to szkoła.







1. Ile książek czytasz średnio w miesiącu?
Sassy Girl: Zależy od miesiąca i mojego "grafiku". Ostatnio mam coraz mniej czasu na to.
Koala: Jedną na miesiąc ponieważ dużo czasu zajmuje mi nauka ;c  

2. Ulubiona książka? 
Sassy Girl: Mam wybrać jedną? W snach może i bym wybrała, ale na żywo, nope. Jednak spróbuje dwie "Serce w chmurach" oraz "Buntownik".
Koala: Nie potrafię wybrać jednej ulubionej książki jest to zbyt trudne ! Na pewno "Hopeless", "Dotyk Julii"

3. Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś?
Sassy Girl: To dobre pytanie, ale jak się nie mylę Never Never.
Koala: Ostatnią kupioną prze ze mnie książka była "Klub ognia piekielnego"

4. Wybierasz się na targi w Krakowie? Jeśli tak o w który dzień zamierzasz być?
Sassy Girl:  Niestety, ale nie wybieram się na targi. Jak będą w Warszawie to ja bardzo chętnie.
Koala: Niestety nie wybieram się na targi w Krakowie chodź z chęcią chciałabym być. 

5. W jakim najdziwniejszym miejscu czytałaś/eś?
Sassy Girl: Łazienka, zdecydowanie. Znaczy łazienka w domu byłaby okej, ale szkolna to chyba co innego. 
Koala: W sumie zawsze czytam u siebie lub w salonie, wiec dziwnym miejscem nie można tego nazwać.

6. Na czym czytasz e-booki?
Sassy Girl: Posiadam czytnik, chociaż nie raz zdarzy mi się przeczytać na laptopie czy telefonie.
Koala: Czasami na laptopie czasami na tablecie.

7. Korzystasz z wattpada?
Sassy Girl: Ostatnio coraz mniej, może jedynie do opublikowania rozdziału.
Koala: Oczywiście, że tak chodź ostatnio dość rzadko tam zaglądam. 

8. Lubisz czytać lektury szkolne?
Sassy Girl: A to jest dobre pytanie. Zależy, które jeśli są one ciekawe to z chęcią przeczytam. Ostatnio mi się trafiają coraz gorsze i mam ochotę odłożyć je, sięgnąć po książkę, którą chce i tyle.
Koala: Nie bardzo i muszę się przyznać, że nigdy nie przeczytałam do końca żadnej lektory szkolnej.

9. Czym się interesujesz?
Sassy Girl: Montażem, muzyką, czytaniem, pisaniem.
Koala: Fotografią, rysowaniem oraz grafiką

10. W jaką postać najbardziej chciałbyś/ chciałabyś się wcielić?
Sassy Girl: Tess z Diabelskich Masyn zdecydowanie! Chyba, że może jeszcze Shaw z "Buntownik".
Koala: Dość trudne pytanie myślę, że...że nie mam pojęcia za trudne pytanie. 

11. Czytasz książki zamiast się uczyć? Czy raczej stawiasz naukę na pierwszym miejscu?
Sassy Girl: We wcześniejszych klasach tak robiłam. Najpierw książki, potem nauka, lecz zmieniło się to i teraz nauka na pierwszym miejscu.
Koala: Dość często są momenty, gdy wole usiąść z dobrą książką niż siedzieć przy książkach i się uczyć, wiec tak czasami wybierałam książkę, a potem nauka. 


Jeśli ktoś ma chęć niech odpowie na te same pytania z chęcią przeczytamy odpowiedzi. 

poniedziałek, 10 października 2016

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości






Oryginalny tytuł: Batman vs Supermen Dawn of Justice
Data premiery za granicą: 12 marca 2016 rok
Data premiery w Polsce: 1 kwietnia 2016 rok
Kraj produkcji: USA
Czas trwania: 2 godziny i 30 minut
Reżyseria: Zack Snyder
Sceariusz: Chris Terrio, David S. Goyer


 Opis: W obawie przed poczynaniami nieposkromionego  superbohatera o boskich rysach i zdolnościach, najznamienitszy  obywatel Gotham City, a zarazem zaciekły strażnik porządku,  staje do walki z otaczanym czcią współczesnym wybawcą  Metropolis, podczas gdy świat usiłuje ustalić, jakiego bohatera  naprawdę potrzebuje. Wobec konfliktu, który rozgorzał między Batmanem i Supermanem, na horyzoncie szybko pojawia się nowy wróg, stawiając ludzkość w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa, z jakim jeszcze nigdy nie musiała się mierzyć.

Opinia:  Już dawno słyszałam o tym filmie, ale jak zawszę napięty grafik i za mało czasu nie pozwalało mi obejrzeć filmu. Kiedy dowiedziałam się o nim byłam uradowana i pozytywnie nastawiona, ponieważ wychodzi kolejny film związany z Batmanem, którego uwielbiam.
Jak sam tytuł wskazuje film głównie opiera się na realizacji Batmana i Supermana.
Podczas walki Supermana z Generałem Zodem śmierć ponosi duża liczba ludzi mieszkających w  Metropolis. Syn Kryptonu jest zobowiązany za odpowiedzialność za to co się stało, ale również budzi w ich sercach niepokój jak i samego Batmana. Nasz Mroczny Rycerz decyduje się na pokonanie Człowieka ze stali. Międzyczasie szatański plan knuje Lex Luthor, który chce za wszelką cenę upokorzyć Supermana.
Sam film osobiście mi się podobał. Występują w nim zabawne momenty. Aktorzy grający swoje role są bardzo dobrze dopasowani. Wiedzą jak mają grać i robią to bardzo dobrze. Muzyka genialnie dopasowana, a w niektórych momentach przez nią aż miałam ciarki na plecach.
Niestety film ma też sporo wad, których mogą odrzucić fanów komiksów. Początkujące minuty są bardzo ciężkie oraz słaby scenariusz, a niektóre sceny wyrwane z kontekstu i w cale nie potrzebne. Niestety nie ma idealnych filmów. Droga połowa jest o wiele lepsza dynamiczniejsza oraz efektywniejsza. Samo stację bohaterów zapierało dech w piersiach.
Końcówka filmu stawia widzów w szoku i zachęca do czekania na kolejną cześć, która pojawi się za rok. Osobiście z niecierpliwością czekam na nią.
Polecam film bardzo gorąco uprzedzając tym samym, że dla niektórych może być on nudny, a szczególnie sam początek. Nie przejmujcie się końcówka wynagrodzi wam wszystko.  

środa, 5 października 2016

"Delirium" Lauren Oliver

Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić.

Tytuł: Delirium
Autor: Lauren Oliver

Opis: „Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.

Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.

I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.

Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.


W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.


Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?



Miłość - jedno słowo, niby nic, nieznaczne jak ostrze noża. Właśnie tym jest: ostrzem, krawędzią. Przechodzi przez środek twojego życia, dzieląc wszystko na pół. Przed i po. Cały świat spada na którąś ze stron. Przed i po. I w trakcie - moment na krawędzi.

Do tej książki zabierałam się dość długo. Zawsze trafiały się inne przed nią albo nie mogłam znaleźć w bibliotece. A jak znalazłam w sklepie to była droga. Jednak wiem, że jestem sobie z nią przeznaczona, bo trafiła do mnie. Drugą sprawą jest opis, który zachęca do czytania. Pierwszy raz spotkałam się z taką tematyką, co mnie zachęciło.

Akcja książki dzieje się w Portland. Tylko to nie jest zwykłe Portland, które każdy kojarzy. Patrole, godziny policyjne, podział na szkoły, zakazy, nakazy oraz choroba. Choroba, która jest miłością. W mieście każdy uważa miłość, a dokładniej delirie nervosa za chorobę. Ma cztery fazy, ostatnia kończy się śmiercią. Tak właśnie postrzegają to wszyscy obywatele. Nastolatkowie, jeśli mogę uznać ich za takich w wieku osiemnastu lat zażywają na nią lekarstwo. Stają się zobojętniali na te uczucia. Główną bohaterką jest Lena, która nie może się doczekać zabiegu. Odlicza dni do niego. A to wszystko przez to, że wpajano jej od małego, że miłość jest zła. Kiedy biega ze swoją przyjaciółką poznaje Aleksa, który jest strażnikiem. Jego nie dało się nie lubić i to tylko tyle, bo inaczej zdradziłabym sekrety.

Może zacznę od opisów. Moim zdaniem jest ich trochę dużo, a mało dialogów, co trochę przeszkadza. Jednak miło wiedzieć, co czuje bohaterka, co chce zrobić oraz to, jakie ma rozterki w sobie. Mimo wszystko Lena irytowała mnie na początku mówiła i robiła coś innego. W końcu udało mi się ją polubić.

Mimo, że nie wiedziałam, czego się spodziewać po książce naprawdę mi się spodobała. Zmieniłabym parę rzeczy na przykład Lenę na początku, ale to są dosłownie drobiazgi, na które można patrzeć z przymkniętym okiem. Książka jest dobra, nie wyśmienita. Dobra, bo wiem, że tą autorkę stać na coś więcej.

Kocham cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą.


niedziela, 2 października 2016

"Dziewczyna z pociągu" - Paula Hawkins



Nie ma nic bardziej bolesnego i destrukcyjnego niż podejrzliwość.

Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Autorka: Paula Hawkins

Opis: Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów.

Zaczyna się jej nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni.

I nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale to wystarcza.

Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których widywała jedynie z daleka. Teraz się przekonają, że jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu.

Nie mógł zrozumieć, że można tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało, że można to opłakiwać.


Opinia: Myślałam, by przeczytać tą książkę już dawno jednak zawsze inne były przed nią. Wtedy zachęcił mnie do przeczytania jej sam opis i opinię od innych autorów. W końcu się zawzięłam na nią, kiedy zobaczyłam, że ma powstać ekranizacja. Co było kolejną rzeczą, która mnie zainteresowała. Ekranizacja równa się dobra książka. Przynajmniej tak myślę, ale to, że ekranizacje powstają gorsze to inna sprawa…

Rachel poznajemy już w pierwszym rozdziale. Ma problemy z alkoholem. Mieszka w Northoce razem z współlokatorką. Codziennie jeździ pociągiem z Northoce do Londynu, wraca tym samym codziennie o tej samej porze. Gdy pociąg zatrzymuje się pod semaforem patrzy na domy i za którymś razem widzi coś, co zmienia połowę rzeczy.

Zostaje wprowadzony wątek zabójstwa. Główna bohaterka chce pomóc w śledztwie. Natomiast wszystko jest coraz bardziej skomplikowane, a składanie zeznań trudniejsze. W to wszystko zostaje wplątany mąż zabitej dziewczyny. A zarazem jest wprowadzony wątek z obecną rodziną byłego męża Rachel.

Po pierwszych paru rozdziałach miałam duże wątpliwości, co do książki. Utrzymywały się one cały czas. Przez pierwsze rozdziały było opisane jak Rachel pije. Po przemyśleniu jednak odnajdujemy sens tego. Autorka pokazuje nam jej życie, jej przemyślenia oraz to, co doprowadziło do tego. W pewnym momencie powieść mnie wciągnęła głębiej. Sięgałam tak naprawdę po więcej, bo ostatnie rozdziały pokazują, kto, dlaczego i po co. Podoba mi się styl autorki. Nie piszę za dużo opisów, ale jest ich wystarczająco. Nie zanudzamy się czytając opisu budynku na stronę. Akcja dzieje się dość dynamicznie.. Żałuję, że nie było bardziej rozbudowanego wątku pociągu.

Mimo, że tak naprawdę spodziewałam się więcej, lecz nie zawiodłam się. Dzięki napięciu, które trzymało książkę. Czy polecam? I tak i nie. Zależy kto co lubi.
Mówię, że nie wiem, co ze sobą począć, że jestem zagubiona i za dużo czasu spędzam w swojej głowie.


Zwiastun filmu, który pojawi się już niedługo. 

środa, 28 września 2016

"Paragraf 5" Kristen Simmons



Człowieka można skrzywdzić na wiele sposobów bez użycia pięść.  

Tytuł: Paragraf 5
Autor: Kristen Simmons


Opis: Przyszłość. Nowy Jork, Los Angeles oraz Waszyngton to opuszczone miasta. Nie ma policji – są tylko żołnierze. Nie ma mandatów – są aresztowania i procesy.

Ci, których aresztowano, zwykle nie wracają. Siedemnastoletnia Ember pamięta jednak, że nie zawsze tak było. Życie z buntowniczą mamą nie pozwala zapomnieć, że niegdyś nie więziono ludzi za czytanie nieodpowiednich książek albo wychodzenie z domu po zmroku.

W ciągu trzech lat, jakie minęły od zakończenia Wojny, Ember doskonale opanowała umiejętność niewyróżniania się z tłumu. Dobrze wie, jak zdobyć to, co jest jej potrzebne, na przykład kartki na jedzenie czy używaną odzież, oraz jak przejść przez wyrywkowe inspekcje wojskowe. Wiedzie na tyle spokojne życie, na ile pozwalają na to okoliczności… Dopóki jej mama nie zostanie aresztowana za pogwałcenie Paragrafu Piątego! Co gorsza, jednym z żołnierzy, którzy przybyli po nią, jest Chase… bliski przyjaciel Ember…

- Wdałem się w bójkę - odparł z bladym uśmiechem. - Z drzewem - dodał, widząc moje zaniepokojenie.

- Widzę, że przegrałeś. 
- Powinnaś zobaczyć drzewo

Opinia: Mówiąc szczerze i otwarcie ta książka znalazła mi się w rękach przez czysty przypadek oraz z nudów. Wcześniej nie słyszałam za wiele o niej, jak i o samej autorce. Poleciła mi ją koleżanka jako, że lubię wyzwania i z polecenia zaczęłam ją czytać.

Zauroczyłam się w niej. Jest to moje drugie spotkanie z taką tematyką. Tematyką, gdzie świat jest po wojnie, i który zmaga się z przetrwaniem. Nie ma zasad są tylko paragrafy zarządzone przez Federalne Biuro Naprawcze. Poznajemy Ember, kiedy po nią i po jej matkę przyjeżdżają żołnierze z pogwałcenia paragrafu piątego. Jak się później okazuje, jeden z żołnierzy jest dawaną miłość naszej bohaterki. Chase jest żołnierzem, który jest po trudnych przejściach. Jak na złość nie zdradzę wam jakich.

Razem stają po przeciwnych stronach dobra i zła. Jak się nie trudno domyślić odnajdują wspólną drogę zjednoczenia z buntownikami, stają do wali w pokonaniu okrutnego Biura Naprawczego.

Książka nie jest przedstawiona jako sielanka życiowa. Wszyscy chcą przetrwać i pokonać zło. Treść jest spójna, luźno napisana i szybko się ją czyta. Po mimo sytuacji w jakiej spotykamy bohaterów dużo znajdujemy śmiesznych cytatów, co daje książce żywsze barwy i dodatkowy plus. Sami bohaterowie są energiczni mimo, że czasami Ember była strasznie denerwująca. Autorka lubi robić nam nie miłe niespodzianki, które przyprawą nas o ciarki.

Czy polecam ? Oczywiście, że tak, bo po mimo iż napotkanych złych ocen książka jest warta przeczytania.

Kto płaci, ten wymaga, kto ma broń, ten strzela. 

poniedziałek, 26 września 2016

#1 Liebster Blog Award






Na samym początku dziękujemy za nominacje Zaczytaną Wiedźmę. Naprawdę dużo to dla nas znaczy. 






Opis: Nominacje dostajemy od innego Glogera w ramach docenienia naszych blogowych wypocin. Jest ona również przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów w celu ich rozpowszechnienia. Musimy odpowiedzieć na 11 pytań, które przygotowała dla nas osoba nominująca, przygotować kolejne 11 pytań oraz wybrać 11 nowych osób do wyzwania i poinformować je o tym. Nie można nominować osoby, która nas nominowała.

1. Twoja ulubiona gra?
Sassy Girl: Zależy, jeśli mówimy o planszówkach to zdecydowanie Rummikub.
Koala: Nie gram w dużo gier, wiec ulubionej nie bardzo ją mam.


2. Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?

Sassy Girl: Zdecydowanie Piękna i Bestia.
Koala: Na pewno Król Lew 2 ! Kocham tą bajkę i mogłabym ją oglądać do końca życia.


3. Która z książek najbardziej Cie rozczarowała i dlaczego?

Sassy Girl: Seria książek Haker. Zaczynając tą serię spodziewałam się czegoś innego niż Greya. A tymczasem dostałam to samo. Żadnej nowej rzeczy, a związku z Hakerem prawie żadnego.
Koala: "Zamek z piasku" teraz wiem żeby nie wybierać książki po okładce.


4. Jakiego autora/autorkę chciałbyś/chciałabyś poznać?
Sassy Girl:
Dlaczego to takie trudne pytanie? Jednak była Crownover albo Samantha Young. Uwielbiam obydwie autorki, więc zanim zdecydowałabym się nastąpiłby koniec świata.
Koala: Na pewno jest to Colleen Hover i Nina Reichter obydwie autorki naprawdę świetnie piszą i miło by było ich poznać.


5. Czego sobie nigdy nie odmówisz?
Sassy Girl: Dobrej książki.
Koala: Trudne pytanie. Nie odmówiłabym sobie zjedzenia spaghetti tak, tak kocham jeść spaghetti, ale również nie odmówiłabym sobie przeczytania dobrej książki.


6. Miejsce najbliższe Twojemu sercu to…?
Sassy Girl: Łóżko albo szkolna biblioteka. Mimo, że to wydaje się dziwne uwielbiam tam spędzać czas. Siedzieć czterdzieści pięć minut i jeszcze rozmawiać z panią na temat książek.
Koala: Moje kochane łóżko.


7. Jak zachęciłbyś/zachęciłabyś osobę, która nie lubi czytać książek do przeczytania polecanej przez Ciebie lektury?
Sassy Girl: Zapytałabym co przeczytałaby najchętniej i dała jej najlepszą książkę z tego gatunku.
Koala: Zapytałabym się jej jaki gatunek najbardziej lubi czytać następnie poleciła jej najlepszą książkę, którą czytałam do przeczytania.


8. Jakie miejsce w naszym kraju polecisz do odwiedzenia?
Sassy Girl: Stare Miasto w Warszawie oraz góry.
Koala: Nasze Polskie Morze jest tam cudownie latem jak i zimą. Wieczorne zachodzące słońce na horyzoncie coś pięknego. Jest naprawdę dużo do zwiedzania.


9. Wolisz książki w formie papierowej czy elektronicznej?
Sassy Girl: Wolę książki w papierowej formie. Jednak czytam na ebooku spowodowane tym, że nie zawsze mam miejsce w torebce na książkę. A ebook jest wygodniejszy do noszenia.
Koala: Oczywiście, że papierowej. Uwielbiam zapach nowo co nabytej książki, a niestety elektrycznej nie da się spełnić tego warunku


10. Najbardziej boisz się?
Sassy Girl: Pająków i samotności.
Koala: Odrzucenia, utraty osób na których mi naprawdę zależy i zostanie samą


11. Prezent, który nie przypadł Ci do gustu?
Sassy Girl: Chyba nigdy nie miałam takiego. A nie jednak było takie coś. Dostałam książkę i jak się nie mylę, ale był to przewodnik na temat, który mnie nie interesuje.
Koala: Prezent który dostałam w 6 klasie podstawówki na Mikołajki. Różowego pluszowego misja byłam zła ponieważ wszyscy dostali mega dużo słodyczy i różne fajniejsze rzeczy ja dostałam tylko różowego misia.

Nominacje:
miloscwieleznaczen.blogspot.com
przeliterowana.blogspot.com
amandaasays.blogspot.com
tylkomagiaslowa.blogspot.com
books-world-come-in.blogspot.com
coffeethebook.blogspot.com
lost-in-my-books.blogspot.com
ksiazkatu-ksiazkatam.blogspot.com
http://literacki-wszechswiat.blogspot.com
http://tamczytam.blogspot.com
http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

Pytania: 
1. Jaką książkową historię chciałabyś przeżyć?
2. Bohater, który najbardziej cię zdenerwował?
3. Jaki jest twój książkowy ideał chłopaka?
4. Ulubiona autor/autorka i dlaczego akurat on/ona?
5. Jak lubisz spędzać jesienne wieczory?
6. Jaka ekranizacja książki podobała ci się najbardziej?
7. Masz piosenkę, która kojarzy ci się z twoją ulubioną książką?
8. Jaki gatunek literacki preferujesz?
9. Masz jakiś cytat, który zapadł ci głęboko w pamięć?
10. Książka od której zaczęła się twoja przygoda?
11. Dlaczego założyłaś bloga?

środa, 21 września 2016

"Żyj szybko, kochaj głęboko" - Samantha Young



– Chcesz mnie zabić?
– Przepraszam. Nie wiedziałem, że słowa „Cześć, Charley” uważa się za zagrażające życiu.
Tytuł: Żyj szybko, kochaj głęboko.
Autor: Samantha Young

Opis: Czy można przyjaźnić się z kimś, kto był miłością twojego życia?

Ona była najfajniejszą dziewczyną w mieście, on właśnie się sprowadził z rodzicami i szybko zdążył złamać niejedno serce.

Charley i Jake. Zakochali się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. Byli dla siebie stworzeni, snuli wielkie plany. Aż do tamtego feralnego dnia...

Na urodzinowym przyjęciu byłego chłopaka Charley dochodzi do tragedii. Niektórzy zrzucają winę na Jake'a. Po tym zdarzeniu chłopak zrywa związek i razem z rodziną wyjeżdża na zawsze z miasta.

Dała mu wszystko, każdą cząstkę siebie. A on... od niej odszedł.

Przez kolejne cztery lata Charley stara się zapomnieć o Jake'u, ale los postanawia z niej zażartować. Dziewczyna wyjeżdża na studia do Szkocji, a tam na imprezie trafia na Jake'a i jego dziewczynę. Zranione serce daje znać o sobie z ogromną siłą. Mimo że Charley stara się unikać dawnego ukochanego jak ognia, on cały czas próbuje się do niej zbliżyć.

Ale czy można zaufać komuś, kto wcześniej tak bardzo zranił?

Żyj szybko, kochaj głęboko to książka o miłości niewinnej i szalonej. Takiej, o której się marzy i tak naprawdę nigdy nie zapomina.

– A ty jesteś tym tajemniczym nowym – odparłam, wzruszając ramionami.
Uśmiechnął się i wyciągnął do mnie rękę.
– Jake.
Z wahaniem pozwoliłam mu ująć dłoń, nie zważając na napięcie w dole brzucha, które pojawiło się od dotyku jego skóry.
– Charley.
– Wiem. Jesteś sławna. Supermenka 
Opinia: Książka ta trafiła do mnie inaczej niż większość. Gdy ona trafiła na półki bez chwili zawahania wzięłam ją. Nie czytałam opisu z tyłu. Wiem po prostu, że nie musiałam. Książki Samanthy Young trafiły do mnie jakieś dwa lata temu i od tamtej pory jestem zakochana w jej twórczości. Tak samo jak w mieście, gdzie to wszystko się dzieje. Dlatego wiedziałam, że się nie zawiodę. A jak zawiodłabym się to mówi się trudno i czyta dalej.

Pewnie większość z ludzi nie przyjaźni się z pierwszą miłości. Uczucia odżywają nawet po paru latach i okrutnych zdarzeniach. Tak się przydarza głównej bohaterce. Charley ma dwadzieścia lat i leci na rok na studia do Edynburg wraz ze swoją przyjaciółką Claudią. Na imprezie, gdzie jest dość sporo ludzi, ale dostrzega jego. Jake dwudziestoletni chłopak, a były chłopak Charley. Zaczynają studiować na tej samej uczelni. Wszystko zaczyna odżywać, ale sprawy się komplikują. Dziewczyna nie chce zostać, po raz kolejny zraniona. Zostaje pytanie, czy można komuś takiego zaufać ponownie.

Ogromny plus w tej książce, gdzie ostatnio napotykam to w innych. Była JEDNA scena erotyczna i to nie dokładnie opisana. To daje ogromny plus tej książce, bo można było się skupić na całej fabule. Czyta się dość szybko, nie ma przedawkowania opisów ani dialogów. Wszystkiego jest po równo. Autorka sprawia, że wszystko płynnie się czyta.  

Jak wspomniałam jestem zakochana w twórczości tej autorki od samego początku. Jednak odsunę autorkę na bok na chwilę. Sama fabuła podobała mi się, może wydawała się z pierwszego punktu z lekka amatorska. Mimo, że wszystko jest tak jak ma być. Czy polecam? Powiem tak, ale to książka na jeden wieczór. Jeśli jednak ktoś miałby wybór między tą książką, a serią On Dublin Street. Polecam wziąć On Dublin Street. 

– Nie, Charley. – Potrząsnął głową, głęboko marszcząc czoło. – Jestem realistą. Większość szesnastolatków nie wiąże się z sympatiami, z którymi spotykali się w średniej szkole. Taka jest rzeczywistość. Na ogół są to krótkotrwałe szczenięce miłości albo zwyczajne pożądanie. Ale obserwowałem was dwoje razem i myślałem, że… cóż, oni są jak ja i Delia.

niedziela, 18 września 2016

"Zaczekaj na mnie" J.Lynn


Ktokolwiek powiedział, że od przeszłości nie da się uciec, wiedział co mówi.

Tytuł: Zaczekaj na mnie
Autor: J.Lynn

Opis: Są rzeczy, na które warto czekać…
Dziewiętnastoletnia Avery Morgansten ma nadzieję, że po wyjeździe do college'u ucieknie od tragedii sprzed pięciu lat, która odmieniła jej życie. Szuka spokoju i zapomnienia. Nie chce zwracać na siebie uwagi, chce się uczyć. Nie wyobraża sobie miłości.
Są rzeczy, których warto doświadczyć…
Ale Cameron, chodzący ideał, metr dziewięćdziesiąt o elektryzujących błękitnych oczach, budzi w niej uczucia, z których, jak myślała, na za-wsze ją obrabowano. Których najbardziej się boi…
Są rzeczy, których nie powinno się przemilczać…
Wtedy przeszłość powraca. Zaczynają się maile i telefony z pogróżkami...
Ale są rzeczy, o które warto walczyć…

Jesteś jak dzieciak trochę, wiesz? Pójdziesz ogolić nogi, wracasz cała we krwi. Cieszysz się jak widzisz balona. Wierzysz w miłość jak nikt inny i kochasz najmocniej na świecie. Przecież ty nie jesteś przystosowana do tego świata. Ciebie boli to, że ktoś krzywdzi, że ktoś umiera,że są wypadki, jest zło, ludzie są zawistni, dziwki są tanie.


Opinia: Na samym wstępie chce zaznaczyć, że chciałabym przeżyć jeszcze raz z nią przygodę. Przygodę o dwójce młodych ludzi. Aveny dziewczyna skrzywdzona przez los, która przeżyła drastyczne scenariusze dzieciństwa, odrzucona przez rodziców i zmuszona do milczenia. Mamy również Cama, który jest najprzystojniejszym studentem w kampusie, i który ze swoją cierpliwością zdobywa przyjaźń i miłość dziewczyny.
Książka ma dużo zabawnych tekstów, które poprawiają samopoczucie. Monologi w niej zawarte są śmieszne, realne i swobodne co daje wielki plus. Niestety jak w każdej powieści bywają i smutne momenty. Osobiście razem z główną bohaterką przeżywałam wszystko radość, szczęście, psychikę, nienawiść po prosty wszystko.
Historia wciąga od pierwszych zdań. Znajdujemy w niej wiele scen, które przyśpieszy szybszy bicie naszego serca i daje nam do myślenia.
Bohaterowie zmierzając się z przeciwieństwem losu i własnym lekom, którzy muszą w imię uczuciu się wszystkim wstawić. Książką o zrozumieniu, o próbie pogodzenia się z własną przeszłością i próbie nauczenia się przyszłości, o akceptowaniu trudności. Polecam, bo jest to książka, którą warto przeczytać,

- Jesteś porządnym facetem, Cam- Nie - ciężko wypuścił powietrze, a ja czułam na policzku ciepło jego oddechu - Jestem  tylko taki przy tobie 

wtorek, 13 września 2016

"Ugly Love" - Colleen Hoover


– Nie pytaj mnie o przeszłość – mówi pewnym siebie głosem. – I nie licz na przyszłość.
Tytuł: Ugly Love
Autor: Colleen Hoover

Opis: Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.

Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.

– Jest takie powiedzenie: kiedy życie daje ci cytryny...
– Zrób z nich lemoniadę – kończę za niego.
– W mojej wersji brzmi ono nieco inaczej. Kiedy życie daje
ci cytryny, upewnij się, że wiesz, w czyje oczy wycisnąć z nich
sok.
Opinia: Książka trafiła do mnie w dość prosty sposób. Collen Hoover. Collen, jako jedna z niewielu autorek w pewien sposób wpłynęła na mnie. Już przy pierwszej książce zakochałam się w jej stylu pisania oraz w tym jak jest poprowadzona akcja. To był jeden z powodów, dla którego sięgnęłam po książkę. Natomiast drugim był sam opis, który zaciekawił mnie. Rzuciłam wszystko inne i zaczęłam czytać. Jednak mimo wszystko, bałam się, że ona będzie gorsza.


Obiecuję niczego nie zaspoiloerować. Cała historia dzieje się wokół dwójki bohaterów.  Tate, która jest młodą pielęgniarką i przeprowadza się do brata, który jest pilotem.  A Milesem, chłopak jest pilotem, który nie miał łatwo w życiu i cały czas się zbiera. Jednak odgradza od siebie większość ludzi i tylko nie liczni mogą do niego dotrzeć. Poznają się w dość ciekawych okolicznościach, bo spotyka go pod drzwiami mieszkania. Od tamtego momentu wszystko się zmienia. Pozostają zasady, który wyznacza chłopak. Zero uczuć, przeszłości i przyszłości. Jednak nie zawsze wychodzi tak jakbyśmy chcieli.

Autorka pisze językiem prostym, który przyjemnie się czyta. Mimo prostego języka, można poczuć to, co czują bohaterowie, śmiać się z nimi praz płakać. Poczuć złość na osobę w książce za to, co zrobiła. Rozdziały są napisane z perspektywy obydwojga bohaterów, co pozwala poznać ich oraz zrozumieć ich postępowanie.

Nienawidzę tej książki, a zarazem kocham. Dzieło wpłynęło na mnie emocjonalnie. Przeżywałam to wszystko, co się tam działo, jakbym to ja była na miejscu bohaterów. Jedyne, czego mogę się doczepić to okładka, ale jak to się mówi „Nie oceniaj książki po okładce.”

Podsumowując, czy polecam? Oczywiście. Ugly Love nawet, jako zwykła książka, która zabija czas wciągnie nas w ten świat. Moje wątpliwości, które mówiły, że ona będzie gorsza były błędne. Książki tej autorki zasługują na miano bestsellera.

– Chętnie? – upewnia się.
– Tak – potwierdzam. – Chętnie.
Patrzy mi wyzywająco w oczy.
– Umowa stoi? – pyta, zupełnie jakby to był jakiś zakład.
– Stoi – potwierdzam.