czwartek, 23 marca 2017

A co jest najważniejsze dla Ciebie? "To, co najważniejsze" Samantha Young



Kiedy kobieta, którą kochasz, wpuszcza cię do swojego łóżka, nie pozwalasz jej odejść, chyba że ona sama tego chce.

Tytuł: To, co najważniejsze
Autor: Samantha Young
Cykl: Hart''s Boardwalk

– Nie ma za co. I pamiętaj, że zawsze jestem gotowa spuścić lanie tej żmii.

– A ile kosztuje taka usługa?
– Tobie mogę przyłożyć za darmo.

Witamy w Hartwell, spokojnym, nadmorskim miasteczku, gdzie dzięki tajemnicy sprzed wielu lat pewna kobieta zrozumie, co znaczy prawdziwa miłość...

Doktor Jessica Huntington całym sercem angażuje się w problemy swoich podopiecznych z więzienia dla kobiet, ale w życiu prywatnym starannie unika związków uczuciowych. Nauczyły ją tego bolesne doświadczenia. W więziennej bibliotece odkrywa plik starych listów miłosnych i jedzie do malowniczego Hartwell, żeby dostarczyć je adresatowi. Nadmorskie miasteczko rzuca na Jessicę swój czar, ale jeszcze większe wrażenie robi na niej przystojny właściciel miejscowego baru.

Od czasu rozwodu z niewierną żoną, Cooper Lawson skupia się na tym, co najważniejsze: na rodzinie i prowadzeniu baru przy nadbrzeżnej promenadzie, który od lat znajduje się w posiadaniu Lawsonów. Jednak kiedy Jessica przekracza progi jego knajpki, gotów jest znów otworzyć swoje serce. Chociaż wzajemne przyciąganie staje się coraz silniejsze, Jessica z uporem broni się przed bliskim związkiem.

Aby przekonać ją, że jest w życiu coś, o co warto walczyć, Cooper będzie musiał ofiarować jej więcej niż tylko namiętność.

- Masz rację, czasami wszyscy musimy robić rzeczy, które nie zawsze lubimy. I wielu ludzi nie ma innego wyboru. Pracują na gównianych posadach, mieszkają w okropnych miejscach, ponieważ zawsze wiedli takie życie i nie mają siły lub możliwości, żeby sięgnąć po coś więcej. Ale ty do takich ludzi nie należysz. Jesteś wykształcona. Silna. Masz przyjaciół. Możesz dokonać wyboru. Nie musisz pracować w więziennej izbie chorych, jeśli tego nie chcesz. Nie musisz mieszkać w mieście, którego nie lubisz. Powiedz mi więc… dlaczego ci się zdaje, że nie zasługujesz na szczęście?
Z twórczością Samanthy Young spotkałam się dobre parę lat temu, widząc jej nową książkę byłam naprawdę szczęśliwa.

Jessica Huntington jest lekarzem w więzieniu dla kobiet, nie skupia swojego życia na związkach uczuciowych i woli „przyjaciela z korzyściami”. Jej życie poza pracą jest nudne i monotonne. Gdy znajduje w książce stare listy miłosne jednej więźniarki, jedzie na urlop do miasteczka, by dostarczyć listy. Małe miasteczko Hartwell ma w sobie magię oraz mnóstwo ludzi, którzy zmieniają życie Jessici na lepsze. Jedną z takich osób jest Cooper Lawson właściciel klubu, rozwodnik, a zarazem dobry facet. Oboje nie szukają miłości, bo sama się przytoczy. Wtedy Jess przekracza próg jego baru.

Biorąc do ręki książki Samanthy Young zazwyczaj nie czytam opisu, bo chce być mile zaskoczona tym co mnie w niej spotka. Książka zaczyna się od rozdziału z przyszłości, co pozwala nam poznać dwójkę bohaterów oraz to w jaki sposób się poznali. Natomiast drugi rozdział to powrót do przeszłości, a dokładniej od czego to wszystko się zaczęło. Rozdziały są pisane z dwóch perspektyw, co jest naprawdę pozytywną rzecz, dzięki temu poznajemy myślenia dwójki bohaterów.

Muszę przyznać, że na początku polubiłam Jessice. Została przedstawiona jako kobieta niezależna, która da sobie radę z większością rzeczy. Mając trzydzieści trzy lata, nie użalała się nad tym, że nie ma miłości swojego życia. Jednak poznając dalej historię, zaczęła po prostu mnie irytować. W związku najważniejsza jest szczerość, a ona mając tajemnicę nie chciała zdradzić jej Cooperowi, chociaż on i tak w pewnym momencie by się o tym dowiedział. Natomiast Cooper Lawson jest dość dobrze stworzoną postacią i nie działał mi tak na nerwy jak główna bohaterka. Zdobył też moją sympatię, że chciał walczyć o doktor Huntington.

Podobali mi się też bohaterowie poboczni, którzy nadawali kolorów tej historii. Nie powiem, nie raz zdarzało mi się bardziej zaciekawić wątkiem miłosnym kogoś innego, niż głównych bohaterów.

Książka nie jest jakąś wybitną, ale jest świetna do zabijania czasu w deszczowe dni, kiedy to możemy się przenieść do słonecznego Hartwell.


- Dla ukochanej osoby ludzie są zdolni do najniezwyklejszych czynów. 

środa, 15 marca 2017

Kto będzie następny? - "Milczenie owiec" Thomas Harris



Wdzięczność ma krótką pamięć.
Tytuł: Milczenie owiec
Autor: Thomas Harris
Cykl:  Hannibal Lecter

Obojętność może być sposobem uniknięcia bólu.
Clarice Starling, młoda adeptka Akademii FBI w Quantico, rozpoczyna staż w sekcji behawioralnej Biura, zajmującej się seryjnymi zabójstwami. Jej pierwszym zadaniem jest spotkanie z przybywającym w szpitalu dla umysłowo chorych wielokrotnym mordercą i kanibalem, z zawodu psychiatrą – doktorem Hannibalem Lecterem, prawdziwym geniuszem zła. Zwierzchnik Clarice, Jack Crawford, liczy na to, iż Lecter pomoże FBI w zidentyfikowaniu innego zbrodniarza, nazwanego przez media Buffalo Billem, który od kilku miesięcy terroryzuje Stany Zjednoczone, porywając, mordując i obdzierając ze skóry młode kobiety. Starling wdaje się z Lecterem w niebezpieczną grę psychologiczną: w zamian za okruchy informacji na temat Buffalo Billa opowiada mu o swoim dzieciństwie, pozwalając, by oddawał ją osobliwej psychoanalizie. Czy dzięki genialnej intuicji Lectera uda się wpaść na trop psychopaty, zanim ten zabije kolejną porwaną kobietę? A może doktor wie o morderstwach więcej, niż chce ujawnić?

Pożądanie nie zaczyna się od rzeczy wyimaginowanych. Pożądanie jest grzechem bardzo konkretnym- zaczynamy pożądać tego, co możemy dotknąć, zaczynamy pożądać tego, co widzimy na co dzień.
           
Zacznę od tego, że nigdy w planach nie miałam przeczytania „Milczenia owiec”. Książka ta trafiła do mnie jako prezent do zrecenzowania od mojego lubego, gdybym to ja miała wybierać pewnie ominęłabym ją szerokim łukiem. Okładka nie przyciągnęłaby mojej uwagi z racji tego, że jest tam owad, który odpycha mnie swoim widokiem. Niestety, jestem sroką na okładki, a ta na pewno nie przyciągnęła mojej uwagi. Z biegiem czasu, żałowałabym tego.

Główną bohaterką jest Clarice Starling, praktykantka Akademii FBI i Quantico, która rozpoczęła staż w sekcji behawioralnej. Jack Crawford powierza jej pierwsze zadanie, a jest to spotkanie się z mordercą i kanibalem – doktorem Hannibalem Lecterem. Dużo osób myśli, że to właśnie Lecter pomoże FBI odnaleźć Buffalo Billa, który porywa młode kobiety, a potem obdziera je ze skóry. Doktor rozmawia tylko ze Starling, wyduszając z niej informację o dzieciństwie, rodzinie wszystkim tylko po to by zdobyć informację o mordercy.

Zaczynając tą książkę nie spodziewałam się, że tak bardzo na mnie wpłynie. Książka jest pisana w narracji trzecio osobowej, co daje możliwość spojrzenia na wszystko i wszystkich z innej perspektywy. Starling zdobyła moją sympatię już od pierwszych stron, gdzie pozwalała się poznać. Pomagając FBI przy dorwaniu Billa, widać było po kobiecie, że ta sprawa jest dla niej ważna i nie zamierzała odpuścić za żadne skarby. Sięgała po możliwe źródła by doprowadzić ją do końca, nawet jeśli znaczyło to więcej spotkać z Hannibalem Lecterem.

Nie mogę, niestety, powiedzieć nic o Hannibalu, gdyż „Milczenie owiec” jest drugą częścią trylogii i w tej części, akcja nie skupia się na nim. Mimo wszystko książkę da się łatwo zrozumieć i nie potrzebna jest znajomość pierwszej części co wpływa na plus tej historii. Lektura trzyma w napięciu przez cały czas. Możemy myśleć, że coś wiemy, a potem jest wielkie bum i to jednak nie tak. Dodając do tego, że do przedostatnich rozdziałów nie wiemy kim jest główny zabójca.

Podsumowując, z ręką na sercu mogę przyznać, że ta książka jest naprawdę dobra. Nie ze względu, że mi się podoba czy wpłynęła na mnie, ale dlatego, że autor wiedział jak zaciekawić czytelnika oraz cała historia jest dobrze napisana. Jeśli ktoś ma chęć przeczytać „Milczenie Owiec” to bardzo polecam.
...musisz nauczyć się oszukiwać zło. Czasami tylko w ten sposób można osiągnąć coś dobrego...

Książka bierze udział w: 


środa, 8 marca 2017

A kto by nie chciał wampira? – „Kiedy nadciąga ciemność”


Wszystkie śmiertelne kobiety, bez wyjątku, są najbardziej nieprzewidywalnymi, nieobliczalnymi, szalonymi stworzeniami, jakie kiedykolwiek chodziły po ziemi.
Tytuł: Kiedy nadciąga ciemność
Autor: Alexandra Ivy
Cykl:  Strażnicy Wieczności


No cóż, można było zrobić tylko jedno. Zachować się odpowiedzialnie i dojrzale. Czyli ukryć dowody.

            Kiedy ktoś zadałby mi pytanie czy chcę wampira rok temu w wakacje bez wahania odpowiedziałabym tak, teraz na pewno odpowiedź brzmiałaby negatywie. Z książką Alexandry Ivy spotkałam się przypadkiem, kiedy rok temu kupiłam jej książki, niestety czy też stety dopiero teraz miałam okazję ją przeczytać.

„Kiedy nadciąga ciemność” jest pierwszą częścią z cyklu książek o Strażnikach Wieczności. Cykl ten opowiada o miłości między wampirem, a śmiertelniczką. Jednak to zależy, w której części.

Selena była bogatą dziewczyną, a zarazem strażniczką ducha Feniksa, który znajdował się w niej. Zatrudnia młodą dziewczynę o imieniu Abby, żeby dotrzymywała jej po prostu towarzystwa. Wszystko układa się dobrze do momentu, kiedy Selena staje się bardziej tajemnicza i wychodzi częściej z domu. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy umiera, a duch Feniksa zostaje przekazany Abby. Żeby sobie z tym poradzić potrzebuje pomocy Dantego – wampira, który ma chronić Kielich. Dziewczyna nie chce być kielichem, gdyż rola ta wiąże się z niebezpieczeństwem demonów, które czyhają na każdym kroku. Tak zaczyna się wędrówka Abby i Dantego w poszukiwaniu wiedźm, które jako jedyne mogą pomóc.

Abby jest młodą dziewczyną, która w dzieciństwie nie miała łatwo jest o tym wspomniane w niektórych rozdziałach. Tematyka jest nam wszystkim dobrze znana, biedna dziewczynka i życie się jej magicznie odmienia, cóż może nie tuta. Ona sama zapracowała na to gdzie się znalazła. Nie mam za dużo do napisania na temat jej osoby, oprócz tego, że nie raz wydaje się głupiutka, wtrąca zdania, które nie są potrzebne czy zachowuje się jak bipolarna, gdyż raz mówi tak, a kolejnym razem jeszcze inaczej. Nie polubiłam tej postaci na początku jak i przez całą książkę. Dostała kolejny punkt irytacji za to, że jak Dante o coś jej nie spytał, ona samego tego nie powie np. o samopoczucie.

Postać Dantego jest przedstawiona, jako atrakcyjny wampir, któremu żadna się nie oprze oprócz naszej głównej bohaterki. Dante jest osobą, która za wszelką cenę chce chronić Kielich. Szkoda, że robi to bardziej dokładnie, kiedy to Abby się nim staje.

A teraz mój ulubiony moment, własna opinia! Nawet nie wiecie, jaką frajdę sprawia mi pastwienie się nad złymi książkami. Pomijając to, że w połowie czytania, a nawet wcześniej mam ochotę ją odłożyć.

Autorka powinna przeczytać swoją książkę i zobaczyć, co zrobiła źle. Wątek romansu między Abby i Dante jest kiepsko rozbudowany, patrząc, że na już samym początku pożądają siebie nawzajem, ale nic z tym nie zrobią. A potem nagle pieprzą się jak króliki w dziczy… Nie pomijając faktu, że sceny te były dość kiepsko napisane. W jednej z recenzji napisałam:

„on wchodzi, wychodzi, ona krzyczy, on dochodzi” 

To tutaj było dosłownie coś takiego. Oczywiście nie obyło się bez magicznie znikających ubrań. Jednak to nie koniec, gdy grozi im niebezpieczeństwo, co robi nasza ukochana para? Całuje się, oni praktycznie zawsze się całują. Rozumiem romans i te sprawy, ale hej zaraz oni mogą zostać zabici, a idą w ślinę? Alexandra Ivy wyobrażała sobie ich objętych, a za nimi płomienie? Po prostu trzy razy nie.

Ostatnią rzecz, jakiej się przyczepię to krótkie oraz mało szczegółowe opisy walki. Na jednej stronie się zaczęła, a w połowie drugiej skończyła. Nie pomijając, że sceny te nie raz zostają pominięte.

Tak oto podsumowując po kolejne części nie sięgnę. Szczególnie, gdy ta mnie tak rozczarowała.

- Wiesz, że nie musisz pytać. Mogę cię uważać za najgorszego głupca, ale zawsze będziesz miał moje wsparcie.

Książka bierze udział w:

niedziela, 5 marca 2017

"Harry Potter i Komnata Tajemnic" - J.K Rowling

Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg.

Tytuł: Harry Potter i Komnata Tajemnic
Autor: J.K Rowlin

Opis: Harry po pełnym przygód roku w Hogwarcie spędza nudne wakacje u Dursleyów i z utęsknieniem wyczekuje powrotu do szkoły. Sprawy jednak znacznie się komplikują, gdy pewnego dnia odwiedza go tajemniczy przybysz i ostrzega przed… powrotem do Szkoły Magii i Czarodziejstwa, gdzie ma dojść do strasznych wydarzeń. Czy Harry posłucha ostrzeżenia? Co złego ma się wydarzyć w Hogwarcie? Jakie tajemnice skrywa rodzina Malforya? I najważniejsze – czym jest i gdzie znajduje się tytułowa Komnata Tajemnic?



[Bo widzisz, Harry,] to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej, niż nasze zdolności.

Po skończeniu pierwszej części Harrego Pottera było jasne, że sięgnę po kolejną części serii. Zaczynając serię napisaną przez J.K Rowling nie sądziłam, że te książki tak bardzo mnie wciągną.

Wakacje, które Harry musiał spędzić u Dursleyów na pewno go nie zachwyciły, a czekanie na listy od przyjaciół też go zmęczyło. Ciotka wraz z wujem nie pałają sympatią i nie postanawiają tego zmienić, co pokazują na każdym możliwym kroku. Gdy do rodziny przyjeżdżają goście, a Harry ma udawać, że nie istnieje cóż sprawy zaczynają się komplikować, bo gdy wchodzi do pokoju znajduje w nim Zgredka, który cóż na pewno nie jest cicho. Mimo wszystko ostrzega on Harrego przed powrotem do Hogwartu.

Gdy przyjeżdża do szkoły wiadomo jedno Komnata Tajemnic została otwarta. A przez to dzieją się rzeczy, które przerażają jednak na pewno jedno, jedynie dziedzic Slytherina może otworzyć tą komnatę. Harry wraz z Hermioną i Ronem próbują rozwiązać tą zagadkę.

Porównując pierwszą, a drugą część można zobaczyć jak ten rok zmienił niektóre postacie, zmienił ich myślenie czy postępowanie. Dodatkowo w tej części możemy poznać Glideroy Lockhart, który jest nowym nauczycielem magii i niestety nie zdobył mojej sympatii, a zdobył patelnię lecącą w jego stronę. Natomiast moją jeszcze większą sympatię zdobyli główni bohaterowie.

Styl autorki się nie zmienił, nadal jest lekki i szybko się czyta. A przede wszystkim potrafi zainteresować tak czytelnika, że nie chce się oderwać od książki.

Moim zdaniem to kolejna dobra książka J.K Rowling do kolekcji. Bez chwili wahania wezmę się za kolejne części.

To nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności.

Książka bierze udział w:


środa, 1 marca 2017

Podsumowanie Lutego



Właśnie oto przeżyliśmy kolejny miesiąc tym razem krótszy niż inne. A za tym idą kolejne przeczytane książki oraz nowe seriale. U nas w sumie nic ciekawego się nie działo oprócz tego, że mamy dużo rzeczy na głowie w szkole. Podjęłyśmy decyzję do tego by robić więcej recenzji seriali i filmów, bo jak do tej pory pojawiła się tylko jedna. Może też pojawi się post inny niż zwykłe, na temat internetowej przyjaźni myślę, że to może być miła odmiana.


Na dzień dzisiejszy mamy 54 obserwatorów.
5142 wyświetleń
25 notek opublikowanych, w tym roku na razie 13

A teraz przejdźmy do przeczytanych książek:
Sassy Girl
1. "Remy" - Katy Evans - 330 stron 
3. "Utrata" - Rachel Van Dyken - 304 stron 
4. „Harry Potter i Komnata Tajemnic „ Joanne Kathleen Rowling - 368 stron 
5. „Kiedy nadciąga ciemność „ Alexandra Ivy - 368 stron 
6. „Dotyk Julii” Tahereh Mafi - 336 stron 
Razem: 1806 stron 

Koala
Razem: 736 stron 

sobota, 25 lutego 2017

"Inny świat "- Gustaw Herling-Grudziński


Boże, daj mi samotność, bo nienawidzę ludzi. 
Tytuł: Inny Świat 
Autor: Gustaw Herling-Grudziński

Byłem chory na tęsknotę za czymś nieokreślonym. Odetchnąłem innym powietrzem, jak człowiek, który nie wiedząc o tym, dusił się przez całe życie.

Opis: Wydane po raz pierwszy w 1953 roku w Londynie i wznawiane wielokrotnie wspomnienia Gustawa Herlinga - Grudzińskiego z sowieckiego łagru w Jercewie pod Archagielskiem ukazują się w serii Lekcja Literatury poprzedzone niezwykle interesującą rozmową, jaką z autorem książki przeprowadził znakomity znawca jego twórczości, Włodzimierz Bolecki. Książka Gustawa Herlinga - Grudzińskiego obok nieprzeciętnych walorów literackich jest przede wszystkim - co podkreśla w rozmowie Autor - dokumentalną relacją ofiary, kronikarza i badacza instytucji i mechanizmów sowieckiego "innego świata" zbudowanego na utopijnej, zbrodniczej ideologii totalitarnej.

Ale czy może być większa tortura niż nagłe uświadomienie sobie, że ta nadzieja była tylko złudzeniem podnieconych zmysłów?

Opinia:  Co można powiedzieć na początek recenzji? Jest to jedna z moich lektur, które przeczytałam do końca. Zazwyczaj wszystkie te, które próbowałam czytać kończyły się nie powodzeniem na początku książki lub w środku i musiałam sięgać do streszczeń, żeby je jakoś zrozumieć. Tym razem musiałam przeczytać „Inny świat” Tematyka wojenna, którą naprawdę lubię czytać czy słuchać.
Po opowiadaniach Borowskiego przed tą lekturą mimo, iż podobny temat jakoś nie podeszły mi, chodź musze przyznać, że warte do przeczytania. Wracając do tematu. Autor ksiązki tym samym narrator Grudziński, obserwator i jeden z licznych osób, które przebywa w obozie sowieckim. Skazany na wiezienie za prawdopodobieństwo, że jest Niemcem, ponieważ miał na sobie buty oficerskie i długi płaszcz.
Co mogę powiedzieć więcej o książce ? Trzeba wspomnieć, że autor piszę jak było to znaczy piszę tak drastycznie i wstrząsa czytelników co działo się z perspektywy czasu dość nie dawno. Czytając zawsze zastanawiałam się Jak? Jak  można być takim okrutnym człowiekiem ? I wiecie co ? Nie odnalazłam odpowiedzi na to pytanie.
Wszyscy bohaterowie są dość podobnie do siebie, chodź nie można ich wszystkich wrzucić do jednego worka! Podobne cechy to tragiczny los, niewolnicza praca, wizja niechybnej śmierci. Przerażał mnie fakt jaką krzywdę potrafi wyrządzić jeden człowiek drugiemu człowiekowi. Szczególnie w momentach takich jak zaspokojenie potrzeb seksualnych. To straszne jak niektóre kobiety były tam traktowane! Jak sami ludzie byli traktowani. Wyżywienie z samego rana wynosiło jedna łyżka kaszy i jeden śledź i to miało im starczyć na praktycznie cały dzień. Pracować w lesie gdzie jest straszliwy mróz. Straszliwe głodówki i miejsca takie jak „trupiarnia”.
Autor opisuje przeżycia ludzi, których spotkał w obozuje. Opisuje ich losy. Przemyśliwuje na ich temat skłaniając czytelnika do podobnych przemyśleń i stawia pytania jakbyśmy się zachowali w takich sytuacjach w tamtych okrutnych czasach.   
Książka wciąż zbudza we mnie przerażenie. Powoduje coraz to nowe przemyślenia nawet pisząc tą recenzje wciąż nasuwają mi się nowe pytania, na które boje się że nie znajdę odpowiedzi. Bardzo ważne jest lekturze zawarte w niech emocje, cierpienie, strach i wszystkie te podobne do siebie cechy, które się łączą ze sobą.
Podsumowując jest to jedna z tych lektur, które przeczytałam do końca i nawet nie z powodu tego, że jest to tematyka wojenna, ale również dlatego, że jest ciekawa i prowadzi do różnych przemyśleń.  Polecam wszystkim ją przeczytać tym co mieli okazje, ale z jakiegoś przyczyny ją nie przeczytali i również tym co będą ją czytać i mają w listach lektur przeczytajcie. Na pewno ta książka zostawi po sobie ślad do końca.


Jaki ból sprawia nam uświadomienie sobie nicości i błahości celu naszych oczekiwań, gdy zostaną wreszcie spełnione! Lepiej jest czekać, spodziewając się rzeczy nieosiągalnych nawet, niż mieć wiedzę, że się posiada nikły zaledwie cień dawnych pragnień.

piątek, 17 lutego 2017

"Utrata" - Rachel Van Dyken



Trudno jest żyć – łatwiej jest umrzeć. Zamykasz oczy i więcej ich nie otwierasz. Co w tym trudnego? Nic – tyle tylko, że cholernie trudno zostawić tych, których się kocha.


Tytuł: Utrata
Autor: Rachel Van Dyken
Cykl: Zatraceni


Opis: Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.

Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego?

Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek…
Nie widzisz siebie tak, jak widzą cię inni. Może on widzi więcej niż ty, kiedy patrzysz w lustro? Cokolwiek to jest, nie odtrącaj go. Facet się stara i na twoim miejscu dziękowałabym Bogu.


Może większość osób robi sobie listę, co chce czytać i czyta zgodnie z nią. Od czasu do czasu wtrącając inną książkę pomiędzy. Tak, więc na mojej liście była „Utrata”, a zarazem ciekawość czy jest taka dobra jak ją oceniają na Lubimy Czytać.

Kiersten Rowe jest zwyczajną dziewczyną, oprócz tego, że prześladują ją koszmary z przeszłości. Jak na swój osiemnastoletni wiek przeżyła coś, co nie powinno się zdarzyć. Od tamtego momentu zamknęła się na świat, została sama z depresją w środku. Zaczyna studia, które są dla niej czymś nowym tak samo jak rozmawianie z ludźmi czy mając przyjaciół. Na tym samym uniwersytecie studiuje Weston Michels, który zostaje opiekunem roku. Weston jest człowiekiem, który docenia wszystko, bo w jednej chwili może wszystko stracić. 

Książka jest podzielona na perspektywy Kiersten i Westona, co wpływa na plus książki, bo możemy poznać bohaterów od podstaw. A przed rozdziałem jest krótka myśl bohaterów, co przypadło mi do gustu. Kiersten jak już wspomniałam jest zwyczajną dziewczyną, ale prześladują ją koszmary. Wątek znajomy i dobrze znany na dzień dzisiejszy. Nie mówię, że każda książka ma być o czymś innym, ale, po co wciskać wątek nierozbudowany do książki? Koszmary Kiersten nie wniosły do książki dużo, pojawiły się w paru rozdziałach i do widzenia. Rozumiem, że Kiersten musiała mieć depresję, aby chłopak musiał jej pomóc i tak dalej, ale myślę, że autorka powinna bardziej zapoznać się z ludźmi chorymi na depresje. Przez to jak główna bohaterka została przedstawiona miałam ochotę przestać czytać, po prostu. Natomiast Weston został przedstawiony w nie jakiś wyśmienity sposób, ale w taki, że dało się go lubić. Najbardziej zapunktował sobie u mnie tym, że doceniał to, co ma i chciał pokazać to też innym. Chciało się brać z niego samego przykład. A teraz mogę przejść do dalszej części, co mnie denerwowało w książce akcja. Akcja za szybko się działa na jednej go poznaje, na drugiej całuje przepraszam, ale co to jest? Romans, romansem, ale bez przesady! Nie rozumiałam też, co autorka chciała osiągnąć pisząc rzeczy nieistotne np. – Świetnie. – Wstała od stołu i się przeciągnęła. Coś błysnęło pod materiałem koszulki. Kolczyk w pępku? Teraz mam pytanie dnia, co mnie interesuje kolczyk w pępku jej współlokatorki? Takich przykładów jest jeszcze parę, ale ten najbardziej zapadł mi w pamięć. Nie rozumiem także niektórych zachować bohaterów. Dwójka jest w pokoju, bo reszta wyszła, a nagle ni z pietruszki trzyma ją osoba. Przepraszam, ale ta osoba teleportowała się przez ścianę czy słyszała jakieś głosy w głowie żeby przyjść i ją przytrzymać, bo tego za kija nie rozumiem. Styl autorki może jest lekki, jednakże akcja w książce dzieje się o wiele za szybko, co mnie irytowało.

Jestem po pierwsze części, a to jest trylogia. Powiem jedno odpuszczam ją sobie, chyba, że ktoś mi za to zapłaci to wtedy się zastanowię.


– To, że potrzebujesz pomocy, żeby poradzić sobie z problemami, nie czyni cię słabszą. Naprawdę słabi są ci, którzy nie potrafią przyznać, że potrzebują pomocy. Ludzie, którzy nie potrafią przyznać, że nie poradzą sobie sami. To oni są słabi. Prosząc o pomoc i przyjmując ją, przyznałaś się do swojej słabości, a przez to pokazałaś, jak jesteś silna. Ludzie słabi myślą, że pozjadali wszystkie rozumy, i afiszują się ze swoją mądrością. 




KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA: