piątek, 20 stycznia 2017

"Mine" - Katy Evans



Jesteśmy źródłem wzajemnego bólu, a jednocześnie wzajemnej pociechy.
Tytuł: Mine
Autor: Katy Evans
Cykl: Real

Opis: Brooke nigdy nie wyobrażała sobie ,że skończy u boku mężczyzny, który jest marzeniem wszystkich kobiet. Nie wszystkie marzenia maja jednak szczęśliwe zakończenie . Kiedy Remington potrzebuje jej najbardziej , Brooke dokonuje odkrycia , które zmusza ją do zniknięcia z otoczenia ringu. Teraz, gdy dzieli ich odległość i mrok , jedyną rzeczą ,która jej pozostaje , jest walczyć o miłość mężczyzny , o którym mówi " Mój ".


- Przyjdziesz mnie naprawić?

Pierwsza rzecz to muszę się pochwalić, że zdjęcie książki wyszło mi nawet ładnie. Teraz czas na recenzję. Po przeczytaniu Real, przyszedł czas na drugą część, więc bez chwili zawahania zaczęłam ją czytać.

W pierwszej części poznajemy Brooke i Remingtona. Brooke Dumans ponownie jedzie w trasę z Tajfunem, silniejsza i coraz bardziej zakochana w mężczyźnie, który skradł jej serce. Natomiast Tajfun zaczął trenować więcej, chcąc dotrzeć do walki finałowej. Wszystko ma być dobrze, ale kiedy jest dobrze, większość rzeczy zaczyna się walić.

Świeżo po przeczytaniu Real, zaczęłam czytać Mine, mimo że miałam ochotę ją nie raz odłożyć wyrzucić przez okno i patrzeć jak leci. Co do bohaterów nie zmieniłam zdania, chociaż może minimalnie. Brooke, mimo, że była odrobinę silniejsza to psychicznie była słabsza i bardziej niezależna w pierwszej części. To jest moje zdanie, może to przez to, że nie umiałam postawić się na jej miejscu w niektórych sytuacjach. Na temat Remingtona mogę jedynie powiedzieć, że stał się silniejszą osobą i to nie pod względem fizycznym. W pierwszej części nie widać tego tak bardzo, jednak w tej jest to bardziej ukazane. W pewnym momencie zaczęłam go naprawdę podziwiać i brać z niego przykład. Nie wiem czy ja bym dała radę poradzić sobie z tym wszystkim, co on utrzymywał na swoich barkach. W połowie książki zdarzyło się coś podobnego jak w pierwszej, a mój umysł krzyczał „Nieeee! Proszę Kate nie rób tego!”. Mimo, że nie zakończyło się tak jak w pierwszej części to byłam lekko rozczarowana podobną akcją.

Po przeczytaniu mam mieszane uczucia. Niby część podobała mi się, a w niektórych po prostu miałam jej dość. To czy ją przeczytacie to zależy od was, bo ja gdybym miała okazje przeczytać ją drugi raz to bym tego prawdopodobnie nie zrobiła.

- Jest silny, bo jeśli o niego chodzi, to jest jego rzeczywistość. Radzi sobie z nią - nigdy nie było  inaczej. Nie rozpacza nad tym. Nie pozwól, żeby dostrzegł, że to cię załamuje, bo wtedy sama go złamiesz. Nie musisz go ratować. Po prostu bądź przy nim, kiedy będzie ratował się sam. 

KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA:

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że trochę się rozczarowałaś. Mnie jakoś nadal ta seria nie przekonuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie miałam w planach i utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że podjęłam dobry wybór xd


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, to trochę mnie zmartwiłaś, bo miałam ochotę na tę serię...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ciągnie mnie do tej serii, a skoro jeszcze u Ciebie było pewne rozczarowanie, to tym bardziej sobie odpuszczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tę powieść mam za sobą i muszę przyznać, że jest bardzo typowy i mało zaskakujący. Czyta się przyjemnie, ale autorka niestety nie udźwignęła ciężaru stworzenia autentycznego portretu osoby z problemami natury psychologicznej. Zabrakło tu odrobiny realizmu, a pewne rzeczy toczą się za szybko. Myślę, że autorka ma potencjał ale przed nią jeszcze długa droga.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie siegnę :)
    Ps. Bardzo ładny blog, na pewno będę tutaj zaglądać. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak się tylko ogarne to zabieram się za ta serię. JUż za mną chodzi i chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe czy mi się spodoba ;) Lubię takie książki ;)
    zapraszam do siebie :)
    http://przystanekszczescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem zakochana w twórczości Katy Evans, do tego stopnia, że jestem na liscie jej agentki gdy tylko napisze nową książke to podsyla mi ją przed premierą w USA.
    Moze Mr President i Commander in Chief ci się spodobaja, jeżeli oczywiscie czytasz po angielsku :)
    http://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń