piątek, 11 maja 2018

"Mroczny Rycerz" Dennis O'Neill



Jak dobrze wiesz, szaleństwo jest jak grawitacja. Wystarczy lekko pchnąć...

Tytuł: Mroczny Rycerz
Autor: Dennis O'Neill

Opis: Amerykański twórca filmów o Batmanie powierzył napisanie literackiej wersji Mrocznego Rycerza Dennisowi O’Neilowi, światowej sławy autorowi powieści sensacyjnych i komiksów z kilkoma bestsellerami i nagrodami w dorobku (między innymi nagrodą Academy of Comic Book Arts). Spod pióra O’Neila wyszła książka przełomowa, która zmienia nasze spojrzenie na jeden z największych mitów naszych czasów. Batman jawi się jako współczesny rycerz nieustający w walce o sprawiedliwość. Joker, jego odwieczny przeciwnik, zuchwale szydzący z zasad moralności, utrwala się jako uosobienie zła o przewrotnym poczuciu humoru. O’Neil zderzył w tym thrillerze wszystko, co najlepsze i co najbardziej przemawia do wyobraźni: barwne postacie, trzymającą w napięciu fabułę, pełną zaskakujących zwrotów akcję i błyskotliwy dowcip.


Gdyby stał się kimś innym, w zasadzie można by przyjąć, że nic mu nie zagrozi. Nie zastanawiając się wiele, włożył rękę do kieszeni płaszcza i wyjął z niej to, czego szukał. Maskę stracha na wróble, z której korzystał przy okazji psychologicznych doświadczeń. Naciągnął ją sobie na głowę i...Poczuł, jak coś się w nim zmienia. Poczuł, jak Jonathan Crane kurczy się, maleje i prawie zupełnie znika. Poczuł, jak rośnie w nim inne ja, wypełnia go, przejmuje nad nim władzę.

Opinia: To, gdy jesteś fanem komiksów DC i Marvela i widzisz w księgarni na półce książkę z twoim ulubionym superbohaterem już wiesz, że musisz być w posiadaniu tej książki. Tak się przedstawia moja początkowa historia z tą lekturą.
Fabuła skupia się na człowieka Nietoperza z Gotham City, który wraz z Harleyem Dentem chcą pogrążyć nieobliczalnego Jokera, który chce zatopić miasto w chaosie i cierpieniu. Kto oglądał film o tym samym tytule może wiedzieć jak ta historia się skończy.
Dopiero po przeczytaniu całej dowiedziałam się, że jest to adaptacja filmu. Co z początku myślałam, że znowu obejrzałam, a nie przeczytałam książki, a tutaj taka niespodzianka, ponieważ to chyba moja pierwsza przeczytania książka na podstawie filmu. Muszę wam powiedzieć, że jest wszystko praktycznie tak samo od deski do deski, wiec nie zrobiła dla mnie jakiegoś wielkiego fenomenu. Ale bardzo mi było miło, że mogłam się pogrążyć w świecie Gotham i zobaczyć jak Batman czul emocje. Co prawda w filmie nie możemy przeczytać o emocjach, a jedynie tylko wnioskować po mimice aktora.
Na palcach jednej ręki można policzyć jakieś oryginalne wtrącenia czy modyfikacje autora. Książkę czyta się szybko i lekko, bo też sam styl pisania wcale nie przeszkadza. Sam pomysł opowiedzenia historii jest fajny, chociaż to wszystko było juz w filmie. Styl pisarski jest dobry i ogólnie całość jest w miarę, więc nie ma, co się rozpisywać na ten temat. Brakuje mi tutaj jakiś zabawnych momentów, przy których mogłabym się pośmiać.
Ogólnie całość nie jest jakaś zła, ale co można się spodziewać po książkę, która jest napisana na podstawie filmu. Wiadomo, że arcydzieło jednak to nie będzie, ale jako wierny fan Batmana musze stwierdzić z przykrością, że ksiązka mnie nie zachwyciła z jakimś wielkim „WOW”.


Jeśli jesteś w czymś dobry, nigdy nie rób tego za darmo.

2 komentarze:

  1. Niestety, ale chyba nie jest to coś dla mnie...nie przepadam za takimi książkami, a po drugie nie znoszę Batmana tak samo jak reszty bohaterów od DC. Serduszkiem jestem przy Marvelu :D

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2018/05/wiezaswitu-sarahjmaas.html

    OdpowiedzUsuń