wtorek, 18 kwietnia 2017

"Margo" Tarryn Fisher


Smutek to emocja, której możesz zaufać. Jest silniejszy niż wszystkie inne. Przy smutku radość wydaje się chwilowa i niepewna. Smutek trwa dłużej, jest trwalszy i z taką łatwością zastępuje pozytywne uczucia, że nawet nie poczujesz zmiany, gdy znajdziesz się w jego okowach.
Tytuł: Margo
Autor:Tarryn Fisher

– Nie, marzenia nigdy nie są bez sensu. Marzenia to plany; dzięki nim twoje serce zaczyna bić, a kiedy zacznie, zaraz za nim podąża głowa.
W Bone jest dom.
W domu mieszka dziewczyna.
W dziewczynie mieszka ciemność…

Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje niczym służącą.

Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judah – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała.

Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.

Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych.

– Nie pozwól, by nienawiść cię zniszczyła. Inaczej stracisz duszę.
                „Margo” to książka o której było dosyć głośno jakiś czas temu. Nie przepadam podążać za tłumem, więc to prawdopodobnie dlatego przeczytałam ją dopiero teraz. Z Tarryn Fisher spotkałam się wcześniej w „Never Never”, jednak trudno było mi odróżnić co napisała ona, a co Collen Hoover. Dlatego cieszę się, że mogłam sięgnąć po tą historię.

                Okładka książki jest czarno – biała, z elementami czerwonego. Przedstawia ona dziewczynę, a zamiast jej górnej części twarzy jest plątanina linii, które dają wizerunek mętliku w głowie.

                Bone to miasteczko w którym żyją ćpuny, dilerzy, samotne matki, a wokół tych ludzi mieszka Margo. Nastoletnia dziewczyna, która nazywa swój dom pożeraczem, musi patrzeć na to jak ten dom opuszczają nieznajomi mężczyźni przychodzący do jej matki, która traktuje ją jak służącą czy w niektórych momentach po prostu jak powietrze. Nie ma wysokiego mienia o siebie. Jednak myślę, że nikt by nie miał mając taką lub podobną matkę, która traktuje swoje dziecko tak jak traktowana była Margo. Jednak zmienia się to kiedy poznaje Judaha Granta.

                Judah Grant jest chłopakiem z sąsiedztwa, który jeździ na wózku. Jest on dość pozytywną osobą, która mimo swojej niepełnosprawności potrafi sobie z tym poradzić i widzi tego lepsze strony.  To właśnie dzięki niemu Margo zmienia widzenie na otaczający ją świat oraz to, że chce coś zrobić ze swoim życiem.

                Szczerze myślałam, że głównym wątkiem będzie miłość pomiędzy głównymi bohaterami. Jednak po tym, gdy siedmioletnia dziewczynka zniknęła, wykreśliłam swoją pierwszą opcję, a po kolejnych zbrodniach wykreśliłam też inne.

Z każdą zbrodnią odkrywamy coś nowego, co nas wmurowuje lub nas zadziwia, bo wszystko jest inaczej niż myśleliśmy. Taką rzeczą jest np. Margo, która jednak ma uczucia, przeżywa ból, cierpienie czy kocha. Jednak też z drugiej strony okazuje się bezlitosna, bez wyrzutów sumienia z powodu tego co robi.

                Świeżo po przeczytaniu mogę powiedzieć, że podziwiam tą autorkę. Wybrała sobie temat nie łatwy, spowodowany sześciominutowym filmikiem na youtubie, gdzie kobieta bije swoje własne dziecko. To właśnie dlatego Tarryn stworzyła Margo, gdzie wspomniała o tym w tekście po epilogu. Kobieta potrafiła dobrze manipulować naszymi umysłami, poruszyć wątek relacji matki z dzieckiem. Bardzo dobrze też ukazała świat według Judaha i Margo. Osoby chorej i zdrowej, które mają całkowicie inny pogląd na świat. Coś co na pewno mnie zaskoczyło w książce to zakończenie, które daje do myślenia.

                Zachęcam do zapoznania się z „Margo”. Książka daje dużo do myślenia oraz znajdzie się w niej naprawdę dużo wartościowych cytatów. Też zachęcam do zapoznania się z tekstem po epilogu, gdzie Tarryn mówi o tym dlaczego napisała tą książkę.

  To dlatego, że ludzie są zbudowani do życia z cierpieniem. Słabi ludzie pozwalają, by ból ich dusił, doprowadzając do powolnej, emocjonalnej śmierci. Silni ludzie wykorzystują ból, Margo. Używają go jako paliwa.
Żeby być naprawdę szczęśliwą, musisz tego chcieć. Choćby życie ci się skomplikowało, musisz zaakceptować to, co się stało, porzucić ideały i nakreślić nową mapę prowadzącą do szczęścia. 
Jeżeli masz depresję bez powodu, osądzają cię. 

8 komentarzy:

  1. Czytałam i bardzo mi się podobała. Myślę, że za jakiś czas sięgnę po nią ponownie!
    U mnie także recensja na jej temat: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele zachęcających recenzji, muszę w końcu sama ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się okropnie, kiedy czytam dobre recenzje tej książki. Jak dla mnie jest dziwna i niezbyt ciekawa. :(

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny raz natknęłam sie na dobra recenzje tej książki wiec chyba nadszedł czas by w końcu dać jej szanse :) bardzo spodobał mi sie blog i dodaje do obserwowanych
    Będę zaglądać i czekam na więcej interesujących recenzji
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i choć to nie jest gatunek jaki czytam, bardzo mi się spodobała i od tej pory polecam każdemu :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś na pewno przeczytam, bo książka mnie cały czas intryguje. I cieszę się, że głównym wątkiem nie jest miłość. Takich książek mam już po dziurki w nosie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja pierwszy raz o takiej książce słyszę, a widzę, że to naprawdę wartościowa lektura, której warto dać szansę. Zapisuję sobie tytuł i pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka to prawdziwa petarda i jeszcze długo będę ją wspominać. Po Margo, autorka zachęciła mnie skutecznie, by sięgnąć także po jej inne książki. ;)

    OdpowiedzUsuń